Pieśń sztychowania

Cichną mowy, skłońcie głowy,
Niech umilknie wszelki spór.
Bo w tej chwili uroczystej
Pieśń przyjaźni wiekuistej
Wzleci, wzleci w górę aż do chmur.

Kto nie skłania do słuchania
Woli, serca, myśli swej,
Niechaj Związku nie bezcześci,
Do oręża rękojeści,
Dłoni, dłoni nie przykłada swej.

Weź w prawicę tę szklanicę,
I za zdrowie Związku pij,
Lewą ręką za broń chwytaj
Tym toastem braci witaj,
I na, i na brzeszczot czapkę wbij.

Teraz śmiało, stal tę białą
Chcę do góry śmiało wznieść,
Czapkę przebić tym orężem,
Być do zgonu dzielnym mężem,
Na mą, na mą poprzysięgam cześć.

Czapkami okryty cały,
Wolna wolnych ludzi broń,
Pójdź tu mój orężu biały
Niech cię ma uściśnie dłoń.

Teraz pozwól bracie miły.
Już nam przykryć każdą skroń
Oby serca, jak ta broń,
Również nadal czyste były.

Na głowę twą niech ja me złożę dłonie,
Nad nią orężem skłonię,
Niech żyje ten nasz drogi brat,
Kto mu nie sprzyja, diabła wart.
Póki go będziem znali, będziemy go kochali.
Niech żyje ten nasz drogi brat.

[POPRZEDNIA STRONA]