Przybyli ułani pod okienko

Przybyli ułani pod okienko, (bis)
Pukają, stukają, puść panienko! (bis)

Zaświecił miesiączek do okienka, (bis)
W koszulce stanęła w nim panienka. (bis)

O Jezu, a cóż to za wojacy? (bis)
Otwieraj! nie bój się, to czwartacy! (bis)

O Jezu, a dokąd Bóg prowadzi? (bis)
Warszawę odwiedzić byśmy radzi. (bis)

Gdy zwiedzim Warszawę, już nam pilno (bis)
Zobaczyć to stare nasze Wilno. (bis)

A z Wilna już droga jest gotowa, (bis)
Prowadzi prościutko aż do Lwowa. (bis)

O Jezu, a cóż to za mizeria? (bis)
Otwórz no, panienko! Kawaleria. (bis)

Przyszliśmy napoić nasze konie, (bis)
Za nami piechoty pełne błonie. (bis)

O Jezu! A cóż to za hołota? (bis)
Otwórz no, panienko! To piechota! (bis)

Panienka otwierać podskoczyła, (bis)
Żołnierzy do środka zaprosiła. (bis)

sł. Feliks Gwiżdż

[POPRZEDNIA STRONA]