Vagans scholasticus
Już pieśni umilkły, hulanki zcichł gwar,
Sam jeden znów błądzę wśród burz.
Świat chwieje się w wichrach, posępny jęk mar,
Spienione rwą fale do mórz. (bis)
Niejedna gwiazdeczka, co piła wśród chmur
Już tacza się, runie gdzieś w głąb.
Ja stoję jak kolos, nieschwiany, jak mur,
Potężny, ogromny jak dąb!
Tak błądzę w ulicach, już świta błysk dnia,
I pukam do drzwi i do wrót.
Ach, któż mnie przygarnie, schronienie mi da?
Daremny, daremny mój trud!
[POPRZEDNIA STRONA]
|